środa, 9 listopada 2016

Zamysł wolnomularza... czy kaprys milionera?

Położone w pobliżu Lizbony miasteczko Sintra to miejsce, które od zawsze przyciągało ludzi swoją niezwykłością. Zauroczyło również i mnie. To tutaj pisał swoje mroczne baśnie Hans Christian Andersen, tutaj również Roman Polański nakręcił swoje Dziewiąte Wrota. Ciekawych miejsc jest tutaj wiele, mnie zauroczyło jednak szczególnie jedno. Quinta da Regaleira jest czymś znacznie więcej niż tylko kaprysem brazylijskiego milionera, który był również alchemikiem i masonem. Jest miejscem, które zawsze już pozostanie w pamięci, powracając w snach. Można tutaj spędzić cały dzień ciesząc zmysły i chłonąc "dziwną energię", którą niektórzy odczuwają w tym miejscu...


Niekończące się ogrody, otaczające ten niezwykły dom pełne są podziemnych ukrytych przejść, fontann i wodospadów. Z górnej części ogrodów przez ogromną "studnię" z kamiennymi schodami, przeszedłem jaskinią do zupełnie innej, ale równie zaczarowanej połaci zielonego raju.


W oddali, na wzgórzu widać  było przesłonięte mgłą kontury mauretańskiego zamku i bajkowego pałacu Palacio da Pena, o którym napiszę innym razem...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz