Mieszkańcy tego krańca Europy są romantyczni, podobnie jak kiedyś Polacy. Jednak ich nostalgia jest inna. Wyrażona w pieśniach Fado i w Saudade jest wartością samą w sobie. Portugalia jest jak wyspa oblana z jednej strony przez ocean, a z drugiej przez odmienność Europy.
Mieszkańcy tej "wyspy"mówią sami o sobie że są brandos costumes, czyli łagodnych obyczajów. Nawet, gdybym długo szukał, nie znalazł bym chyba lepszego określenia.
Mimo wielu różnic, jesteśmy do siebie bardzo podobni. od zawsze buntowniczy i ciekawi świata. Mamy podobne nałogi, jak chociażby kawę, która tutaj, bardzo mocna,podawana jest w miniaturowych filiżaneczkach. Lecz bez której prawdziwy Portugalczyk, tak samo jak większość Polaków nie wyobraża sobie poranka. Podobnie jest miłością do alkoholu, która tutaj jednak nieco bardziej przejawia się w jego produkcji.
Teodor Tripplin tak pisał o wizycie na portugalskim targu w 1850 roku, "...co mnie zdziwiło, że pomiędzy wieśniakami, których tutaj było ze dwanaście tysięcy, żadnego pijaka odkryć nie byłem w stanie. Musi ich nie być wtedy. Portugalia... nie byłaby rajem dla ludzi żyjących z propinacyi. Z czegóż tedy żyje szlachta tego kraju, zapyta może niejeden. Pańszczyzna tam zniesiona,danin nigdy nie było, lud gorzałki nie pije, a podatki idą swoją drogą. To jakiś dziwny kraj ta Portugalia..."
Nie wiem czy dziwny jak twierdził doktor Tripplin, ale z całą pewnością niezwykły. O czym nie raz jeszcze, mam nadzieję, napiszę...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz